Westbam: "nie jestem już częścią Mayday!"

Ogólnie o muzyce.. informacje, plotki, itp.
Awatar użytkownika
KrystianS
Posty: 569
Rejestracja: 12 gru 2010, o 14:04
Lokalizacja: Jelenia Góra

14 lis 2014, o 18:35

Obrazek

W tym roku, podczas 15-tej jubileuszowej edycji Mayday zabrakło Westbama. Rozmawiamy z nim o Mayday i jego planach na przyszłość...

Rozmawialiśmy przed dokładnie rokiem czasu, o 14-tej edycji Mayday. Obecnie czekamy na jubileusz, 15-ty Mayday, jednak twojego nazwiska nigdzie nie możemy znaleźć.

Nie jestem już częścią Mayday. Niemieccy organizatorzy Mayday okazali mi brak szacunku i zachowali się wobec mnie w taki sposób, że już nie gram na tym wydarzeniu. Wydarzenie w Niemczech nie ma już nic wspólnego z tą atmosferą, jaką miała ta impreza, gdy powołaliśmy ją do życia. Już dawno nie czułem się tam dobrze. Podczas Mayday w Polsce u Kuby chętnie grałem – dlatego jest mi niezmiernie przykro, że nie będę już tutaj grał. Jednak granie dla I-Motion oraz SFX byłoby dla mnie niekonsekwentne. Dlatego było to dla mnie pożegnanie.

Dla wielu fanów Mayday jest to nie do przyjęcia, gdyż czekali na wielkie show Memebers of Mayday – ze starymi pięknymi, hymnami, które były kochane. Myślisz, że Mayday z Amerykańskim wsparciem będzie mogło się utrzymać na rynku?

Brak respektu ze strony I-Motion ma wpływ na formę, co ma odzwierciedlenie w stworzeniu jakiegoś tworu o nazwie Masters of Mayday który obecnie produkuje płytkie hymny, podczas których powtarzane jest ze sto razy „Mayday Mayday Mayday“. Tego oczekiwało I-Motion również ode mnie przed kilkoma laty, czego jednak nie zrobiłem. Prezentują live mega-mix różnych hitów, m.in. również nasze hymny.
Brzydzi mnie to, jak i również wielu gości Mayday: podczas tego występu miało być dosyć pusto w Dortmundzie. Wielu ludzi rozpoznaje również, że ten rave istnieje tylko dlatego, by pewna amerykańska firma mogła utrzymać swój kurs na giełdzie. Nie stawiam prognozy, jednak dla czegoś takiego nie stworzono imprez.


Nie jest to pierwsza duża impreza, z którą się żegnasz – również i Love Parade rozwijała się od pewnego momentu w inną stronę – niż to sobie wyobrażałeś. Nie boli Cię, gdy widzisz po kilku latach, że żyjemy każdy w swoim kierunku?

Ból minął. Rozstanie ma też niekiedy sens. Wszystko ma swój czas. Mayday nie jest dla mnie już długo tak ważne. Love Parade była dla mnie ważna, ale gdy wydarzył się ten nieszczęśliwy wypadek, znajdowała się już na spadającej pozycji. Brak Parady jest dla mnie lepszy, niż Parada, z której SFX robi swój bezsensowny spektakl.

Obecnie masz możliwość koncentrowania się na nowych projektach. Nad czym obecnie pracujesz – widzimy, że zawsze pracujesz – jako DJ, jesteś ciągle w trasie, podróży?

W następnym roku obchodzę moje 50-te urodziny i wydaję książkę, nad którą pracowałem od trzech lat - „Siła nocy”, tworzę z Hady Hardem nową płytę i nowy projekt imprezowy. Nie będę się nudził.

Zródło: mmsilesia.pl
ODPOWIEDZ